Poznaj właściwą kobietę, cz. IV: Nowe sytuacje

Ok, wiesz już, czego chcesz, masz odpowiednie nastawienie, ale… czy na pewno? Czy czujesz się komfortowo z tym, że idziesz poznać właściwą kobietę?

Ja się tak nie czułem. Mogłem podejść do kobiety i spytać o godzinę czy o drogę (to jeszcze te czasy z ograniczonym używaniem smartfonów 🙂 ), ale żeby tak podejść i powiedzieć, że mi się podoba i chcę ją lepiej poznać itp? No nie, przecież to dziwne.

To jest ten moment, który większość “guru” nazywa wyjściem ze strefy komfortu. Prawda jest taka, że najprawdopodobniej faktycznie będziesz musiał to zrobić. Strefa komfortu to w dużym uproszczeniu sytuacja, w której się obecnie znajdujesz i do której już przywykłeś. Być może nie do końca Ci ona odpowiada, ale masz już usprawiedliwienia na wszelkie niedogodności i przywykłeś trochę do tego stanu rzeczy. Na możliwości zmian reagujesz z niepokojem przed nowym, nieznanym, ryzykownym. Zwykle wygrywa on z entuzjazmem. Ciężko jednak robić wciąż to samo, a oczekiwać innych rezultatów. Chcesz zatem sprawić, żeby Twój entuzjazm, wsparty dodatkowo przez wizję poznania właściwej kobiety, której cechy masz spisane na swojej liście opracowanej przy jednej z poprzednich części, wygrał z pozornym komfortem obecnej sytuacji. Wiesz też, dlaczego chcesz poznać właśnie taką kobietę. Co najważniejsze, jesteś już świadomy tego, że jeżeli wykonałeś to zadanie poprawnie, masz możliwość poznania takiej kobiety. Czyż może być lepsza motywacja? Jeśli tak, sam chętnie ją poznam – możesz się podzielić nią w komentarzu. Dla mnie ta była jednak wystarczająca.

Nie ma tu drogi na skróty. Jeśli Twoje dotychczasowe podejście nie przyniosło skutku, czas na zmiany. Ekscytujące, prawda? 😉

Poznawanie nowych kobiet stało się dla mnie naturalne dopiero po wielu miesiącach intensywnej pracy nad sobą oraz wychodzenia po kilka razy w tygodniu w tym celu. Ciężko było się przełamać, pozbyć strachu, czerpać przyjemność z interakcji, ale… gdy już się udało, czułem się świetnie nawet po tym, jak kobieta nie była mną zainteresowana.

Tu ważna informacja: w większości dużych miast są grupy, w których można znaleźć kogoś, kto również ma podobną motywację i wychodzić we dwóch czy w większych grupach. I kolejna, tym razem bardzo ważna informacja: nawet jeśli dopiero zaczynasz, bądź szczery, nie podchodź “dla treningu”. Jeśli kobieta Ci się nie podoba i nijak Cię nie zainteresowała, nie ma co podchodzić. Jeśli faktycznie “wpadła Ci w oko”, działaj tak, jak potrafisz. Jest duże prawdopodobieństwo, że zaimponuje jej to, że odważyłeś się do niej podejść. Często spotykałem się z rywalizacjami, kto wyciągnie więcej numerów telefonu od kobiet. Moim zdaniem głupota i źle postawiony cel – jeśli nastawiasz się na zdobycie numerów, robisz wszystko dla numeru. Jeśli nastawiasz się na poznanie kobiety, numer będzie jednym z punktów całego procesu, środkiem do osiągnięcia rzeczywistego celu, i to wcale nie niezbędnym. Osobiście wzdrygam się na wspomnienie podchodzenia dla treningu czy numeru. Wiem, że zobowiązałem się dawać wskazówki, a nie konkretne nakazy/zakazy, ale… naprawdę nie tędy droga.

Zapewne pomyślisz: “ok, ale co jak trafię na swoją wymarzoną kobietę, a moje umiejętności nie pozwolą mi na zacieśnienie naszej relacji? Czy nie lepiej trenować jak najwięcej?” Sęk w tym, że nie. Są co najmniej 2 powody, dla których warto wybrać inne podejście:

  • jak w części dot. szacunku: powinieneś być szczery i okazywać szacunek. Jeśli de facto wykorzystujesz tę kobietę i okłamujesz ją dla swoich korzyści, to nie najlepszy znak
  • wiem, I punkt dotykający kwestii etycznych, mógł Cię nie przekonać. Ten jest już czysto praktyczny. Jak być może wiesz, zajmuję się również tradingiem. Jak zaczynałem, po jakimś czasie nauki, na rachunku demonstracyjnym szło mi bardzo dobrze, więc przeszedłem na rachunek rzeczywisty – taki, na którym inwestuje się prawdziwe pieniądze. Straciłem wtedy większość swoich oszczędności, ale otrzymałem bardzo cenną lekcję – faktyczne inwestowanie diametralnie różni się od gry na rachunku demonstracyjnym. Chodzi głównie o podejście psychologiczne. W poznawaniu kobiet jest podobnie: poznanie kobiety, którą nie jesteś zainteresowany, nie przybliża Cię znacząco do poznania właściwej kobiety. Owszem, po drodze będzie wiele potknięć, jednak każde z nich przybliży Cię do celu, jeśli będziesz dalej praktykował i wyciągał wnioski. W tradingu też nie każda transakcja kończy się sukcesem, ale jeśli w ostatecznym rozrachunku wychodzisz na plus, to masz powody do radości. Też kiedyś uważałem, że jak trafię na właściwą kobietę i nie uda mi się jej zdobyć, to już drugiej takiej nie znajdę, ale to nieprawda: na swojej drodze trafiłem na wiele takich kobiet, głównie dzięki świetnie ustawionej kalibracji. Dodatkowo, jeśli uznasz, że to “ta jedyna” i nie będziesz gotów na to, żeby ją stracić, to prawdopodobnie tak się stanie, bo będzie Ci za bardzo zależało. Jeśli jednak wcześniej straciłeś już np. 10 takich potencjalnych partnerek, to będziesz zachowywać sie bardziej naturalnie, będziesz znacznie bardziej wyluzowany. “Miej wyj…ne (wywalone), a będzie Ci dane” – to powiedzenie  kryje w sobie głębszy sens. Jeśli działasz swobodnie, bez zbędnego ciśnienia, Twoje szanse powodzenia rosną diametralnie. Pamiętasz “Lalkę” Bolesława Prusa i zaloty Wokulskiego do Łęckiej? Świetny antyporadnik uwodzenia :). Jeśli nie czytałeś, to lepiej na razie się za to nie zabieraj – zbyt wiele negatywnych wzorców zachowania. Jeśli czytałeś, niedługo będziesz mógł spojrzeć na tę książkę z zupełnie innej perspektywy. Jeśli potem postanowisz jeszcze raz ją przeczytać, może być ciężko patrzeć przez palce przy stałym “facepalmie”… może audiobook? 😉

Jesteś już wystarczająco zmotywowany do spróbowania czegoś nowego? Na ten przyjemny dreszczyk ekscytacji związany z nową interakcją z piękną nieznajomą? Do dzieła!

Post a Comment