Poznaj właściwą kobietę, cz. I: Szacunek

Written by

Jeśli jeszcze nie zapoznałeś się z poprzednią częścią, gorąco Cię do tego zachęcam: PROLOG

Nie wyobrażam sobie interakcji z kobietami bez traktowania ich z szacunkiem. Z resztą, generalnie nie przepadam za interakcjami bez okazywania szacunku drugiej osobie. Wychodzę z założenia, że na brak szacunku trzeba sobie zapracować – domyślnie jednak powinien on być okazywany.

Chyba każda kobieta spotkała się kiedyś z niewybrednymi komentarzami na swój temat, nawet od osób, które jej nie znały. Jeśli nie wyrządziła Ci z premedytacją krzywdy, daruj sobie negatywne oceny i obgadywanie. Daj jej (i sobie) szansę, poznajcie się lepiej i dopiero wtedy masz podstawy do wyrobienia sobie chociaż ogólnego zdania o niej.

Poznałem kiedyś kobietę, która robiła fatalne wrażenie, jeśli miałbym patrzeć na nią stereotypowo, ale… za tym, co było tylko pozorne, kryła się bardzo ciepła, wrażliwa osoba, która po prostu wiele (zdecydowanie za wiele) w życiu przeszła, a dodatkowo trochę zbyt łatwo ulegała wpływom otoczenia. Jasne, mogłem pójść na łatwiznę, stwierdzić “puszczalska”, “patola” itp. itd., ale spojrzałem głębiej, dostrzegłem to, jaka jest za tą skorupą. Okazałem jej z góry SZCZERE zainteresowanie i SZACUNEK. Dzięki temu poznałem bardzo wartościową, uczciwą i interesującą osobę. Podobnych przypadków było więcej. Z drugiej strony zdarzyło mi się kilka razy poznać przemiłe, eleganckie, elokwentne kobiety, stereotypowe “idealne partie”, które z czasem pokazywały swoje inne, skrajnie odmienne oblicze. Możesz wtedy traktować je z wzajemnością, ale lepiej iść dalej i cieszyć się, że prawda wyszła na jaw tak szybko – szkoda czasu i nerwów.

Postaraj się dostrzegać pozytywne aspekty i/lub możliwe motywy zachowania czy wyglądu.

Poniżej kilka przykładów, niektóre dość oczywiste, niektóre kontrowersyjne:

  • ubrała się seksownie, “wyzywająco” – ok, fajnie, że jest świadoma swojej kobiecości, że dobrze czuje się w swoim ciele
  • mówi otwarcie o seksie – to normalny ludzki (a nie tylko męski) temat, super, że można z nią o wszystkim porozmawiać
  • przeklina – czasem takie “ku*wa” jest jak Rafaello – wyraża więcej niż tysiąc słów 🙂
  • ma tatuaże – ma artystyczną duszę
  • idzie zdenerwowana – może ma te dni, a w sklepie nie było jej ulubionej czekolady; może właśnie dostała mandat albo spędziła godzinę w urzędzie i nie załatwiła swojej sprawy
  • rozbiera się przed kamerkami /tańczy w klubie ze striptizem – dopóki jest atrakcyjna dla swojej “grupy docelowej” i nikogo tym nie krzywdzi, to niech korzysta, zarabia, odkłada… jest przedsiębiorcza – potrafi zrobić użytek z zasobów, jakimi dysponuje – super, mało osób to potrafi. Rozmawiałem dziś z moim przyjacielem, jakimś cudem zeszliśmy na podobny temat i on nie podziela mojego zdania, ale wydaje mi się (nigdy nie byłem w takiej sytuacji), że gdybym jako singiel poznał byłą kobietę do towarzystwa czy byłą aktorkę z filmów dla dorosłych (byłe lub te, które byłyby skłonne dla mnie zrezygnować z takiej pracy), to nie byłoby to dla mnie problemem, jeśli byśmy się dogadywali i czuli, że tworzy się między nami coś wyjątkowego. Może to radykalne, ale przecież inaczej byłbym hipokrytą i mógłbym stracić okazję na poznanie wyjątkowej kobiety, która z jakichś powodów poszła tą, a nie inną drogą…
  • miewa przygody na jedną noc – a faceci nie? Super, niczego nie udaje. Robi, co chce
  • idzie do łóżka na I spotkaniu – j.w. Osobiście miałem takie podejście, że jeśli widziałem, że kobieta ma na mnie ochotę już na I spotkaniu, to jeśli doszło na nim do czegoś więcej, wiedziałem, że jest szczera i nie udaje. To trudny temat, ponieważ zdaję sobie sprawę, że moje postrzeganie tej kwestii było ewenementem. Często zatem w trakcie spotkania mówiłem o tym, jak postrzegam różne zagadnienia interakcji – m.in. to , że cenię szczerość i naturalność oraz co np. przez to rozumiem. I tak, wbrew stereotypom, zdarzało mi się wchodzić w udane związki z kobietami, z którymi spałem na I spotkaniu
  • młoda kobieta z dzieckiem – podziwiam za odwagę, za urodzenie dziecka (bez względu na okoliczności) oraz za to, że podjęła się jego wychowania i radzi sobie nawet pomimo tego, że na pewno łatwo nie jest.

Mam nadzieję, że już wiesz, co mam na myśli – unikaj generalizowania i stereotypów; staraj się dostrzegać pozytywne aspekty tego, co obserwujesz oraz zawsze zastanów się i ew. w odpowiednim momencie rozmowy podpytaj (dowiesz się wtedy dużo więcej o danej kobiecie, zweryfikujesz swoje przypuszczenia i przy następnej podobnej sytuacji będziesz bogatszy o tę wiedzę, o ile nie okaże się, że kolejnych kobiet już nie musisz poznawać 😉 ), jakie motywy kryją się za tym, co widzisz na pierwszy rzut oka.

Kolejna kwestia związana z szacunkiem to bycie szczerym wobec kobiety. Zakomunikuj jej swoje intencje ex ante. Mam na myśli np. to, że zaczynasz zauważać, że nic więcej poza seksem z tego nie będzie, ale jesteś odosobniony w tej obserwacji. Kobieta z kolei decyduje się na kolejny krok i zacieśnienie waszej relacji. Zanim dojdzie do zbliżenia, daj jej jasno do zrozumienia, że już teraz wiesz, że nic więcej poza seksem z tego nie będzie. Tak, zwykle wtedy oznacza to brak seksu i niezadowolenie kobiety, ale wychodzisz z tej sytuacji z twarzą (ba, nawet pewnie nie obitą z plaskacza!), masz spokojne sumienie i… brawo – właśnie okazałeś jej szacunek! Owszem, można dyskutować, czy powiedzenie wprost: “nie pasujemy do siebie, pociągasz mnie tylko fizycznie i na dłuższą metę się na pewno nie dogadamy” jest oznaką szacunku (w końcu jest to jakaś forma bezpośredniej krytyki), natomiast ja nie mam wątpliwości, że jest to lepsze i uczciwsze niż doprowadzenie do seksu oszustwem (czy niedopowiedzeniem – jak zwał, tak zwał. Wychodzi na to samo) i urwanie kontaktu czy podzielenie się swoją obserwacją dopiero wtedy.

Zasadniczo powyższy akapit nie jest ściśle związany z poznawaniem kobiety, ale już z dalszą interakcją. Pojawił się tu z 2 powodów: jest to część dot. szacunku i II, najistotniejszy – szacunek należy się na każdym etapie rozwoju relacji. Jeśli zapamiętasz tylko tyle z całego tego wpisu, jesteś na dobrej drodze do zdobycia i zatrzymania swojej wymarzonej kobiety…

… i możesz przejść do kolejnej części: Kalibracja

 

Article Categories:
Męski punkt widzenia

Comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *