XTB Live Trading 2017 – z pamiętnika finalisty

Written by

Zawsze bardzo przychylnym wzrokiem patrzę na wszelkie konkursy, w których mogę zweryfikować, czy pokazać światu swoją wiedzę i umiejętności. Nie mogłem zatem przejść obojętnie obok konkursu XTB Live Trading.

Formuła konkursu zakładała wpłatę 10 tysięcy złotych na rachunek konkursowy i dokonywanie rzeczywistych transakcji. Wygrywał ten, kto w terminie 8-19 maja 2017 roku osiągnął najwyższą stopę zwrotu i nie “spadł” w międzyczasie poniżej 6 tysięcy złotych. Za zajęcie I miejsca przewidziany był bonus finansowy w wysokości 40 tysięcy złotych, za II – 15, za III – 5 + oczywiście kapitał własny i wypracowany zysk.

Mój styl inwestowania nie do końca odpowiada krótkim konkursom tego typu, ale i tak postanowiłem podjąć wyzwanie i udowodnić, że grając konsekwentnie, bez zbędnego ryzyka, również można generować znaczące zyski (i chyba się udało – w 2 tygodnie udało się wygenerować stopę zwrotu 39,99% na moment zakończenia konkursu i 41,63% na moment zamknięcia otwartych pozycji pół godziny później). Nie będę tu analizować pojedynczych transakcji – wszystkie są dostępne tutaj. (edit: chyba już nie są dostępne… :/ )

Wszystkie moje transakcje opierały się o analizę rzeczywistego (nie tickowego) wolumenu oraz o kontrolowanie ew. strat – jedynego aspektu, który można (i trzeba) kontrolować inwestując. Tu muszę zaznaczyć, że w konkursie nie tylko wykonywałem znacznie więcej transakcji niż normalnie, ale również pozwoliłem sobie na większe niż zwykle ryzyko (SL większy niż 15 pipsów).

Kolejną nowością było inwestowanie w pszenicę, soję, czy kawę, czego wcześniej nie robiłem. Szczególnie pozytywnie zaskoczyły mnie soja i kawa, które bardzo fajnie współgrały z wolumenem.

Pozytywnie zaskoczyła mnie również platforma xStation 5, z której wcześniej nie miałem przyjemności korzystać, a która już teraz na stałe zagości na moich komputerach (i na smartfonie). Bardzo wygodna, daje dużo możliwości, no i w końcu na polskim rynku mamy platformę, która pozwala podejrzeć rzeczywisty wolumen!!! Jedyny minus za brak obsługi Safari – specjalnie musiałem ściągać Operę.

Początki konkursu były dla mnie dość niemrawe. Inwestowałem w “klasykę”, chroniłem kapitał, “bujałem się” w okolicy 10 tysięcy złotych. Wynikało to z oswajania się z platformą oraz niewielu wyraźnych sygnałów do zajęcia pozycji. Przeniosłem się zatem na “egzotykę” i… tam się działo! Odpowiednie wejście w kawę wprowadziło mnie do pierwszej dziesiątki, z której już potem nie wypadłem. Dalej były kolejne trafione wejścia w kawę i soję (no i szybko ucinane te nietrafione), mając na uwadze ochronę kapitału – początkowo nie chciałem zejść poniżej 9 tysięcy złotych, po przekroczeniu 13 tys. próg ten ustawiłem sobie na 12 tys. zł (przez moment było “gorąco”, gdy spadłem  w okolice 11900 i otarłem się o SL na 1 z pozycji, ale ostatecznie poszła ona w kierunku, który uznałem za bardziej prawdopodobny). Swoją drogą, o ile jestem w stanie zrozumieć ryzykowanie 10 tys. zł, żeby wygrać 40 tys. zł, tak ciężko mi racjonalnie wyjaśnić, dlaczego niektórzy po wypadnięciu z konkursu (tj. zejściu poniżej 6 tys. zł), wciąż grali bardzo agresywnie i niepotrzebnie ryzykowali swoimi pieniędzmi bez jakichkolwiek szans na miejsce na podium. Przypuszczam, że chodziło o próbę pokazania, że zejście o 40% było tylko wypadkiem przy pracy profesjonalisty, który za wszelką cenę chce zakończyć udział w konkursie choć na minimalnym plusie i być “moralnym zwycięzcą”. Niektórym się udało, większości niestety nie za bardzo.

Wracając jednak do właściwego tematu, ostatni dzień zmagań w konkursie zaczynałem z ok. 13 tys. zł i progiem ochrony kapitału ustawionym na 12 tys. zł (próg ten był dla mnie znacznie istotniejszy niż walka o miejsce na podium). O 2 w nocy mała “rozgrzewka” na soi i +200 zł (z kawałkiem), przed 9 zajęcie kolejnej pozycji na soi, a nieco później również nieco mniejszej na kawie. Analizowałem też DAX, na którym walczyła finałowa czołówka, ale w piątek nie było tam dla mnie żadnego sensownego sygnału wejścia, dlatego nie opowiedziałem się w tej walce po żadnej ze stron :). Soja i kawa poruszały się dość nieśmiało, nieco większy ruch zaczął się dopiero po przystąpieniu Amerykanów do gry. Dzięki temu o godzinie 18 byłem już tego dnia ok. 1 200 zł na plusie (ostateczny rezultat konkursu: 7. miejsce i 39,99%), licząc również tę transakcję z nocy, a w momencie zamknięcia obu piątkowych pozycji na koniec dnia – 41,63%.

Ruchy te nie pozwoliły jednak zbliżyć się do pierwszej trójki. Mogłem już liczyć tylko na to, że walka stanie się na tyle ostra, że to oni zbliżą się do mnie :), tak się jednak nie stało.

Czy czuję się przegrany? Oczywiście, że nie! W ciągu 2 tygodni z 10 tys. zł wygenerowałem dodatkowe 4 163 zł – jeśli to jest porażka, to chętnie zostanę zawodowym nieudacznikiem 😉 Gratuluję kolegom, którzy “wykręcili” jeszcze lepsze stopy zwrotu, szczególnie zwycięskiej trójce i życzę tym, którzy byli na plusie, żeby udawało im się cały czas utrzymywać takie wyniki (lub lepsze), natomiast samozwańczym “guru”, którzy spektakularnie umoczyli w konkursie, życzę więcej pokory 😉

Jeśli moja świadoma i konsekwentna gra zainspirowała Cię do “sprawdzenia się” czy zmiany strategii, to mam kilka wskazówek (uwaga: wskazówki są w kolejności losowej) :

  • chroń kapitał
  • stosuj SL, nie “kiś”strat. Kontroluj to, co możesz, tj. stratę.
  • analizuj wolumen (i oczywiście jego zależności z ceną). Tu szczególnie polecam “Kontrakty-Surowce-Forex” Rafała Glinickiego. W zasadzie całą swoją grę opieram o wiedzę zawartą w tej książce i przekazywaną przez Pana Rafała. Nie chciałbym nazwać tej książki biblią inwestowania, ponieważ biblia zostawia duże pole do interpretacji, co, jak wiemy, nie ma najlepszych skutków. Własna interpretacja tej książki też raczej nie pomoże ci zarabiać – albo przyjmujesz ją w całości, albo… odpuść ją sobie całkowicie – w końcu ktoś musi dostarczać pieniądze tym zarabiającym 😉
  • nie staraj się przewidzieć, co wydarzy się na rynku. Zamiast tego analizuj, co jest bardziej prawdopodobne. Tu szczególnie polecam “W transie inwestowania” Marka Douglasa
  • miej źródło dochodu, które pozwoli ci przetrwać czas i koszt nauki. Bądź przygotowany na to, że zaczniesz zarabiać na rynku regularnie po 2, 3 latach (a może wcale), a w międzyczasie będziesz musiał cały czas dokładać do tej nauki
  • poszerzaj swoją wiedzę… w ograniczonym zakresie. Nie łykaj wszystkiego jak pelikan, ale jeśli Twój mentor organizuje jakieś szkolenie, czy wydaje nową książkę, to rozważ skorzystanie z tych nowych możliwości zdobycia wartościowej wiedzy. Po III wskazówce jasne jest chyba, kogo ja traktuję jako największy autorytet 😉
  • inwestowanie na rachunku rzeczywistym zawsze diametralnie różni się od inwestowania wirtualnych pieniędzy – dopóki nie przetestujesz siebie i swojej strategii na rachunku rzeczywistym, nie przetestowałeś jej wcale.

Do zobaczenia w trading roomie na kolejnym finale XTB Live Trading (mam nadzieję) 😉

W międzyczasie zapraszam do śledzenia mnie na Twitterze 🙂

[fts_twitter twitter_name=PrzezCH tweets_count=5 cover_photo=no stats_bar=no show_retweets=yes show_replies=yes]
Article Categories:
Finanse

Comments

  • Nieśmiało się próbowałem do Ciebie zbliżyć, ale piątek jakoś mi zupełnie nie leżał do tradingu. Może następnym razem 😉
    Gratuluję świetnego wyniku i odwagi do startu w konkursie!! 🙂

    BJK 24 maja 2017 17:09 Odpowiedz
    • Najważniejsze, że zakończyłeś na plusie: 10% w 2 tygodnie to świetny wynik!
      Również szczerze gratuluję i dodam, że wspólne tradowanie bylo dla mnie zaszczytem 🙂
      Dziękuję i pozdrawiam

      johnsonek 24 maja 2017 17:14 Odpowiedz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *